Sukienka-w-pepitkę
must have - pepitka

Pepitka – wzór, który podbił świat

Co takiego jest w przekrzywionej kratce, że co jakiś czas ludzie znów szaleją na jej punkcie? Czarno-białe kurze łapki od wieków podbijają świat mody. Elegancja, podążanie za modą, snobizm, przywiązanie do światowych marek? Czemu ten prosty wzór zawdzięcza taką sławę?

Popularyzacja przez Coco Chanel

Fanów Coco Chanel są miliony. Wielu z nich zrobi wszystko, żeby mieć coś, co było charakterystyczne dla tej projektantki. To właśnie ona rozpowszechniła modę na Pied-de-poule, mimo że sam wzór był znany już dużo wcześniej. Świat mody wiele zawdzięcza Coco — pepitka pojawiła się u niej z miłości do czerni i bieli, a także z zamiłowania do klasycznego stylu. Stąd też słuszna uwaga, że pepitka najbardziej pasuje kobietom eleganckim, przynajmniej ta tradycyjna. Projektantka udowodniła, że pewne motywy graficzne mogą przekraczać granice czasów i kultur, pozostając jednocześnie symbolem wyrafinowania.

Wzór ponadczasowy

„Moda przemija, styl zostaje” — to słowa właśnie Coco Chanel. Obserwując najnowsze trendy w modzie można stwierdzić, że faktycznie coś w tym jest. Pepitka to wzór ponadczasowy, o czym można przeczytać na wielu blogach modowych. Niezależnie od upływających lat, żakiet w pepitkę, który pewnie wiele kobiet ma w szafie, pozostanie modny przez wieki, tak samo zresztą jak klasyczna mała czarna, która przecież pasuje na każdą okazję, a debiutowała już w latach 20. XX wieku. Ta uniwersalność sprawia, że pepitka nie podlega cyklom sezonowym — równie dobrze sprawdza się w zimowych płaszczach, jak i letnich sukienkach.

Symbol aspiracji społecznych

Pepitka od lat kojarzy się z czymś lepszym. Czymś ekskluzywnym, zarezerwowanym dla ludzi z wyższych sfer, znających się na modzie. Nic więc dziwnego, że wiele osób podąża za modą, żeby chociaż przez chwilę mieć wrażenie, że żyje w lepszym świecie. W Polsce moda na pepitkę pojawiła się w latach 80. XX wieku, kiedy to wszystko ciężko było dostać, a ubrania szyło się samemu, wystarczyło tylko zdobyć gdzieś tkaninę.

Zresztą tutaj pojawiła się także tęsknota za niedoścignionym Zachodem, lepszym światem, do którego chcielibyśmy trafić. Moda pozwoliła te braki zaspokoić, w końcu nie każdy bił się o jeansy z Peweksu. Pepitka stała się więc nie tylko wyborem estetycznym, ale też symbolem społecznego awansu — sposobem na zasygnalizowanie otoczeniu, że zna się wartość autentycznego ulubionego wzoru Coco Chanel i ceni sobie klasę ponad krzykliwe nowinki.

Wyrazistość i indywidualizm

Poza elegancją, pepitkę charakteryzuje też wyrazistość. To nie jest zwykła kratka, to pewien styl. Osoby, które lubią się wyróżniać doskonale poczują się w pepitkowych ubraniach, pod warunkiem, że nie przesadzą. Ten deseń lubi klasykę. Kiedy na przykład mamy pepitkowy żakiet, nie zakładajmy już nic wzorzystego na dół. To zepsuje cały efekt, pozwólmy rządzić kracie z pazurem. Pepitka sama w sobie jest na tyle wyrazista, że nie wymaga dodatkowych akcentów — najlepiej prezentuje się w towarzystwie gładkich tkanin w stonowanych barwach.

Związek z estetyką retro

Uwielbienie dla pepitki mogło również wziąć się z zamiłowania do mody retro. Wzór często jest kojarzony z tym stylem, a fanów retro przecież nie brakuje. I nie chodzi tu tylko o ubrania, ale też inne gadżety, a nawet wystrój mieszkań. Pepitka pojawia się na tapetach, poduszkach, dywanach — wszędzie tam, gdzie potrzebny jest akcent nawiązujący do lat 50. i 60. XX wieku. To dzięki temu nostalgicznemu wydźwiękowi wzór pozostaje aktualny mimo upływu dekad — każda kolejna generacja odkrywa go na nowo jako element vintage’owego stylu życia.

Kolorowe wariacje

Pepitka może być też awangardowa. Już w latach 60. XX wieku Geoffrey Beene, amerykański projektant, nieco zmodernizował postrzeganie tego wzoru. Do dotychczasowej czarno-białej kratki dodał kolory i tak pepitka stała się czarno-lawendowa, czarno-zielona itd. Dlatego jeśli ktoś mówi, że pepitka jest nudna i nadaje się tylko dla pań w pewnym wieku to jest w błędzie. Dziś pepitkę może nosić każdy.

Kolorowe wersje pepitki otwierają zupełnie nowe możliwości stylizacyjne — jasne odcienie nadają się do casualowych zestawów na co dzień, natomiast intensywne barwy typu fuksja czy kobalt doskonale sprawdzają się jako element wieczorowy. Warto eksperymentować z kolorem, zachowując jednak umiar — pepitka nawet w odważnej tonacji wymaga stonowanego tła, by nie przytłoczyć całej sylwetki.

poprzedni artykuł następny artykuł

podobne artykuły o modzie

6 komentarzy

  • odpowiedz Mlka 28 września 2016 at 15:32

    Ile to już lat jest z nami? Kto policzy?

  • odpowiedz anielka 30 września 2016 at 12:17

    Mi się tam liczyć nie chce, ważne, że długo :D. Ja mam jedną sukienkę w pepitkę, ale jest szara i jakaś taka nudna. Musiałabym pomyśleć o czymś żywszym.

  • odpowiedz Izzie 5 października 2016 at 08:51

    Ja mam sukienkę w pepitkę i bardzo ją lubię. Jest dopasowana i elegancka, ładnie w niej wyglądam.

  • odpowiedz pepita 7 października 2016 at 11:42

    Ja miałam kiedyś płaszcz w pepitkę ale dałam go kuzynce bo miałam jeszcze jeden i ten non stop leżał w szafie. Teraz chyba żałuje ale co zrobić, życie. Pepitka ciągle jest modna.

  • odpowiedz pepitka 7 października 2016 at 13:02

    Uwielbiam pepitkę, ale… na kimś. Sama się w niej czuję jakaś taka stara. Serio. Widziałam ostatnio w Orsay’u i w H&M ubrania w taki wzór. Także w kolorze.

  • odpowiedz Kinder Bueno 10 października 2016 at 05:34

    Ja lubię taki wzór i fason sukienki. Fajnie wyszczupla i wysmukla sylwetkę. Tez uważam, że powinno się dobierać raczej żywe kolory bo wtedy lepiej to wygląda.

  • zostaw komentarz